Ordynator orzekł, że to cud, iż w ogóle żyję.
Zostałam dwa razy potrącona przez ten sam samochód
Dziękuję Ci, Matko Boża, za uratowanie mi życia. W dniu 18 lipca 2005 roku uległam wypadkowi. Przechodząc przez jezdnię, zostałam dwa razy potrącona przez ten sam samochód i odrzucona na odległość około piętnastu metrów. W stanie bardzo ciężkim przewieziono mnie do szpitala. Miałam wiele złamań, ciężki uraz ogólny i poważne obrażenia głowy. Stwierdzono złamanie kości czołowej, bocznej ściany zatoki szczękowej prawej, kości nosowych i stłuczenie lewej półkuli móżdżku. Ponadto złamanie obojczyka prawego, trzeciego żebra, kości piszczelowej prawej i infrakcję kłykcia przyśrodkowego. Kręgosłup szyjny był skrzywiony i skręcony. Ordynator orzekł, że to cud, iż w ogóle żyję.
Dnia 20 lipca przyszła do szpitala moja siostra i dała mi winko od Matki Bożej Gidelskiej, a nad łóżkiem powiesiła obrazek. Modliłyśmy się razem. W mojej intencji zostały zamówione Msze święte, siostra prosiła wszystkich o modlitwę. Cała rodzina zawierzyła mnie Panu Bogu i Matce Najświętszej, modląc się i ufając, że wrócę do zdrowia. Po trzech tygodniach widać już było wyraźną poprawę. A 1 października w towarzystwie siostry mogłam już o własnych siłach dojść do kościoła i osobiście podziękować za uratowanie mi życia i za wszystkie otrzymane łaski.
Dziękuję Ci, Matko Boża Gidelska, za wstawiennictwo u swojego Syna i za to, że mogę dziś w Twoim Sanktuarium dziękować w imieniu tych, których modlitwy zostały wysłuchane. Z całego serca powierzam Ci moich znajomych i przyjaciół, a także lekarzy, pielęgniarki i osoby, które pomagały mi dochodzić do pełni sił. Dziękuję, Panie mój i Boże, za wielki dar życia. Dziękuję Ci, Matko, że przez cały ten czas ze mną byłaś.
Krystyna Sierant
Gidle, Nabożeństwo o uzdrowienie, 3 grudnia 2006
|
|