Wydawało się, że babcia już nigdy z łóżka nie wstanie
Matko Boża – mówi Joanna Wójcik z Żębocina k/Nowej Huty – dziękuję Ci za to, że uzdrowiłaś moją mamę. Wszystko zaczęło się 25 grudnia 2004 roku. Po poważnym zawale mózgu została sparaliżowana jej lewa strona. Lekarze nie dawali żadnych szans. Mama traciła przytomność, było z nią coraz gorzej. Wówczas to nasz proboszcz przypomniał mi, że przecież niedawno byłam w Gidlach i mam winko, którym mogę smarować u mamy te miejsca, które są niewładne. Jedna z sióstr zakonnych podszepnęła, by w czasie nacierania chorych miejsc nie zapominać o modlitwie.
Choroba przez cały czas postępowała i z dnia na dzień było coraz gorzej. Wtedy właśnie mój syn Dominik zaczął chodzić dwa razy dziennie do szpitala i tam odmawiając modlitwę, smarował sparaliżowaną nogę i rękę babci, a także dolewał nieco gidelskiego winka do napojów. Choroba powoli zaczęła ustępować. Dominik dołożył starań, by przez dziewięć dni codziennie z babcią i za babcię się modlić. Obecnie mama jest już zdrowa. Potrafi przejść półkilometrowy odcinek do kościoła. Gdy jestem w pracy, opiekuje się moim pięcioletnim synem. Troszczy się o gospodarstwo i nie tylko nam doradza, ale i służy pomocą.
Dziękuję Ci, Matko Boża za to, że wróciłaś mojej mamie zdrowie. Dziękuję, żeś przez dobrych ludzi przypomniała mi o Gidlach i o potrzebie modlitwy. Dziękuję, że mama znów jest razem z nami.
Matko Boża Gidelska – dodaje wnuk Anny Garbackiej, Dominik – dziękuję Ci za moją mamę, za jej wcześniejszy pobyt w Gidlach, dzięki któremu to miejsce poznała i wraz z cudownym winkiem przywiozła nam modlitwę do Ciebie. Dziękuję, że mogłem winkiem smarować sparaliżowaną nogę i rękę mojej babci, za to, że paraliż ustąpił, a ja nie straciłem nadziei, gdy wydawało się, że babcia już nigdy z łóżka nie wstanie.
Jestem Ci wdzięczny, Najświętsza nasza Matko, za uratowanie mamy mojej mamy, za to, że ona żyje, samodzielnie się porusza, mówi i może się opiekować moim bratem. A także i za to, że mogłem, tak jak obiecałem, przyjechać dzisiaj do Gidel i tutaj za wszystko Ci podziękować.
Joanna Wójcik, córka Dominik Wójcik, wnuk
Gidle, Nabożeństwo o uzdrowienie, 3 września 2006
Matko Boża – mówi Anna Garbacka – dziękuję Ci za odzyskanie zdrowia. A także za to, że mój wnuk tak serdecznie się mną zaopiekował. Pomimo lekcji w szkole przyjeżdżał co dzień z Krakowa do szpitala w Proszowicach, karmił mnie, modlił się do Ciebie o moje zdrowie, po czym smarował mi rękę i nogę gidelskim winkiem. Noga była bezwładna, a ja nie mogłam ani wstać, ani nawet usiąść. Dziękuję Ci, Matko Najświętsza, za tak wspaniałego wnuka. Gdy się przy mnie w szpitalu modlił, łzy leciały mu jak groch. Obecnie chodzę i pomagam w domu, jak tylko potrafię. Jestem szczęśliwa i będę Ci, Matko Boża, wdzięczna aż do samej śmierci.
Anna Garbacka Żębocin, 18 września 2006
|
|