Lekarze nie wierzyli i po godzinie powtórzyli tomografię
Dziękujemy Matce Bożej Gidelskiej za przywrócenie zdrowia naszemu synkowi Hubertowi.
We wrześniu 2005 roku odwiedzili nas znajomi ze swoimi dziećmi. Podczas zabawy zdarzył się nieszczęśliwy wypadek – Hubert spadł z piętrowego łóżka, które stoi w jego pokoju. Po tym upadku z wysokości około 1,5 metra nasz synek nie skarżył się na żadne dolegliwości, nic go nie bolało. Jednak następnego dnia zaczął wymiotować. Poszliśmy z nim do naszego rodzinnego lekarza i opowiedzieliśmy o całym zdarzeniu. Pani doktor wypisała skierowanie do szpitala, podejrzewając u Huberta wstrząs mózgu. W szpitalu, na chirurgii dziecięcej, zostały wykonane wszelkie potrzebne badania, z tomografią komputerową włącznie, i okazało się, że jest krwiak w móżdżku wielkości około 4,5 centymetra, a ponadto nasze dziecko ma pękniętą czaszkę. Chłopiec był nieco ospały, ale przytomny. Lekarze uspokajali nas i kazali cierpliwie czekać, aż ów krwiak sam się wchłonie, gdyż w tym przypadku nie można było zastosować żadnego konkretnego leczenia. Po dwóch tygodniach kolejna tomografia wykazała, że z krwiaka utworzył się wodniak. Krwiak pozostał prawie tej samej wielkości, za to wszystko wypełniło się wodą. Była to dla nas okropna wiadomość.
Po jakimś czasie mama dowiedziała się o Gidelskim Sanktuarium i postanowiła tam napisać. Otrzymaliśmy „gidelskie winko” i zaczęliśmy je stosować. Smarowaliśmy synowi główkę w miejscu, w którym był krwiak, a ponadto dodawaliśmy kropelkę winka do herbaty i innych napojów, które pił. Modliliśmy się też słowami modlitwy z obrazka, jak i słowami, które dyktowały nam nasze serca. Lekarze nic o naszych zabiegach nie wiedzieli, robiliśmy to na własną rękę.
Po tygodniu zrobiono Hubertowi kolejną tomografię i okazało się, że krwiaka już nie ma. Został całkowicie wchłonięty, a woda się rozeszła. Lekarze nie mogli w to uwierzyć i po godzinie zrobili jeszcze jedną tomografię. Po raz kolejny okazało się, że w główce naszego syna nic niepokojącego już nie ma. Wcześniej, w przeciągu dwóch tygodni krwiak wchłonął się zaledwie pół centymetra. Natomiast po tygodniu stosowania winka krwiak wielkości 4,5 centymetra zniknął całkowicie. Dysponujemy całą dokumentacją lekarską, potwierdzającą naszą relację, i jesteśmy głęboko przekonani, że to pomoc Matki Bożej Gidelskiej doprowadziła do całkowitego i szybkiego wyleczenia naszego synka.
Sylwia i Grzegorz Sidorowicz
Gidle, 17 czerwca 2006
|
|