módl się za nami
home
Matko Przenajświętsza, dziękuję ci za uratowanie życia mojej córki.
06.10.01.Dariusz Janik
Dziękujemy Ci, Matko, za uśmiech naszych dzieci
06.06.17 Hubert Sidorowicz
06.07.02 Jerzy Włostowski
06.07.15 Mikołaj Hermanowicz
06.07.20 Stanisław Ptach
06.09.03 Anna Garbacka
06.10.27 Tomasz Warchoł
06.12.03 Krystyna Sierant
archiwum 2007 archiwum 2006 archiwum 2005 archiwum 2004
Hubert Sidorowicz

Lekarze nie wierzyli i po godzinie powtórzyli tomografię


           Dziękujemy Matce Bożej Gidelskiej za przywrócenie zdrowia naszemu synkowi Hubertowi.
     We wrześniu 2005 roku odwiedzili nas znajomi ze swoimi dziećmi. Podczas zabawy zdarzył się nieszczęśliwy wypadek – Hubert spadł z piętrowego łóżka, które stoi w jego pokoju. Po tym upadku z wysokości około 1,5 metra nasz synek nie skarżył się na żadne dolegliwości, nic go nie bolało. Jednak następnego dnia zaczął wymiotować. Poszliśmy z nim do naszego rodzinnego lekarza i opowiedzieliśmy
o całym zdarzeniu. Pani doktor wypisała skierowanie do szpitala, podejrzewając u Huberta wstrząs mózgu. W szpitalu, na chirurgii dziecięcej, zostały wykonane wszelkie potrzebne badania, z tomografią komputerową włącznie, i okazało się, że jest krwiak w móżdżku wielkości około 4,5 centymetra, a ponadto nasze dziecko ma pękniętą czaszkę. Chłopiec był nieco ospały, ale przytomny. Lekarze uspokajali nas i kazali cierpliwie czekać, aż ów krwiak sam się wchłonie, gdyż w tym przypadku nie można było zastosować żadnego konkretnego leczenia. Po dwóch tygodniach kolejna tomografia wykazała, że z krwiaka utworzył się wodniak. Krwiak pozostał prawie tej samej wielkości, za to wszystko wypełniło się wodą. Była to dla nas okropna wiadomość.
     Po jakimś czasie mama dowiedziała się o Gidelskim Sanktuarium i postanowiła tam napisać. Otrzymaliśmy „gidelskie winko” i zaczęliśmy je stosować. Smarowaliśmy synowi główkę w miejscu, w którym był krwiak, a ponadto dodawaliśmy kropelkę winka do herbaty i innych napojów, które pił. Modliliśmy się też słowami modlitwy z obrazka, jak i słowami, które dyktowały nam nasze serca. Lekarze nic o naszych zabiegach nie wiedzieli, robiliśmy to na własną rękę.
     Po tygodniu zrobiono Hubertowi kolejną tomografię i okazało się, że krwiaka już nie ma. Został całkowicie wchłonięty, a woda się rozeszła. Lekarze nie mogli w to uwierzyć i po godzinie zrobili jeszcze jedną tomografię. Po raz kolejny okazało się, że w główce naszego syna nic niepokojącego już nie ma. Wcześniej, w przeciągu dwóch tygodni krwiak wchłonął się zaledwie pół centymetra. Natomiast po tygodniu stosowania winka krwiak wielkości 4,5 centymetra zniknął całkowicie. Dysponujemy całą dokumentacją lekarską, potwierdzającą naszą relację, i jesteśmy głęboko przekonani, że to pomoc Matki Bożej Gidelskiej doprowadziła do całkowitego i szybkiego wyleczenia naszego synka.  


Sylwia i Grzegorz Sidorowicz
Gidle, 17 czerwca 2006

wypowiedzi w plikach MP-3

Sylwia i Grzegorz Sidorowicz z sykiem Hubertem
Rodzina Sidorowiczów
Grzegorz Sidorowicz i syn Hubert Sidorowicz
Hubert Sidorowicz
 karta informacyjna leczenia szpitalnego
diagnoza, zalecenie
karta informacyjna leczenia szpitalnego